„Gdy patrzysz w swoją dłoń, zobaczysz swoich rodziców i wszystkie pokolenia swoich przodków.
Wszyscy w tym momencie są żywi w Twoim ciele. Jesteś kontynuacją każdej z tych osób.”

Wiele rodzin, które doświadczyły tragedii i cierpienia woli nie wracać do przeszłości.
Wielu z nas nie zna historii swoich dziadków, pradziadków. Milczenie na temat przeszłości
wcale nie chroni kolejnych pokoleń, czego dowodem jest rzeczywistość, w jakiej żyjemy dziś w Polsce.
Traumy pokoleniowe, powojenne, głęboko ukryte są w przekonaniach, jakie dostaliśmy
w przekazach od naszych babć, dziadków.

Przeżycia związane z wojną, przemocą, morderstwem, gwałtem, koniecznością ucieczki,
przesiedleniem, strach, głód, niewyobrażalne krzywdy, mogą leżeć u podstaw lęków, które uznajemy
za własne. Często młodsze pokolenie nie wie, co działo się z ich przodkami podczas wojny, ale odczuwa lęk
przed śmiercią. Nie czuje się bezpiecznie, czuje że musi ukrywać to, kim naprawdę jest.

Nie chodzi o to, by gloryfikować cierpienie przodków i zatapiać się w opowieści
podtrzymującej pamięć o krzywdzie.Chodzi o świadomość tego, skąd wziął się nasz los i wzięcie
odpowiedzialności za integrację tego losu z naszym życiem w tu i teraz, byśmy mogli pójść dalej
w lekkość naszego tu i teraz. Bez obciążeń, które są naszą historią, ale nie są nami.